Koniec z bezkarnością. Lekceważenie klienta nie będzie się opłacać.

, , , , ,

Prawie każdy zna osobę, która na odpowiedź reklamacyjną czekała tygodnie, miesiące, a nawet lata. Nadszedł koniec oczekiwania na łaskawe rozpatrzenie sprawy. Od 11 października banki, SKOKi, ubezpieczyciele i inne instytucje finansowej na odpowiedź mają 30 dni. Jeśli nie odniosą się do problemu, uznana zostanie racja klienta.

O sprawie pisze Gazeta Wyborcza. Do tej pory w temacie panowała samowolka. Instytucje mogły informować, że rozpatrują skargi w ciągu 30 dni, ale przekroczenie terminu nie miało żadnych konsekwencji. Teraz, jeśli klient nie doczeka się odpowiedzi, zostanie uznana za rozpatrzoną zgodnie z wolą konsumenta.

W skomplikowanych przypadkach instytucja może przedłużyć czas rozpatrywania pisma do 60 dni. Musi jednak wyjaśnić dlaczego. Nawet jeśli reklamacja zostanie odrzucona, w odpowiedzi konsument musi uzyskać informacje o możliwości odwołania, skorzystania z mediacji i usług rzecznika lub skierowaniu sprawy do sądu.

Słowa „nasz klient, nasz pan” nabierają nowego znaczenia. Do tej pory obowiązywały tylko do czasu reklamacji, teraz nie będzie już można zlekceważyć konsumenta.