3 noworoczne postanowienia, które odmienią Twoje finanse

#1 Będę robić budżet

Budżet to podstawowe narzędzie kontroli naszych finansów. Nie kryje się w nim żadna tajemna wiedza, nie wymaga także od nas wybitnych umiejętności. Warto poświęcić chwilę, żeby zobrazować to, ile wydajemy i na co. Kończący się rok zamknij zatem analizą stanu finansów, z jakim wchodzisz w nowy rok. Na ten nadchodzący zrób podobnie –  wypisz wpływy w jednej kolumnie, a planowane wydatki w drugiej.  Analizowanie budżetu niech wejdzie Ci w nawyk. Co ważne, nie skupiaj się jedynie na ostatnim miesiącu – patrz na swoje wydatki w szerszej perspektywie, wszak nie wszystkie zobowiązania płacimy miesięcznie (jak ratę kredytu, rachunki za telefon, czy czynsz), niektóre wydatki są duże, ale jednorazowe, inne kwartalne. Przeanalizujmy zatem wszystkie wydatki w długim horyzoncie czasowym, by niczego nie pominąć.

Budżet idealny to taki, w którym zarobimy więcej, niż wydamy. Oznacza to, że mamy finansowe nadwyżki i dobrze zarządzamy naszym domowym budżetem. Stąd już tylko krok do gromadzenia oszczędności. Jeśli natomiast okaże się, że wydajemy więcej niż zarabiamy, to czas najwyższy ograniczyć wydatki.

#2 Będę oszczędzać

Jako powód braku posiadanych oszczędności, Polacy najczęściej podają zbyt niskie zarobki. To naturalne, zarabiając najniższą krajową, nie odłożymy kilkunastu tysięcy rocznie. Oszczędzanie warto rozpocząć od małych kwot. Jednak systematycznie odkładane od stycznia 20 złotych tygodniowo da nam blisko tysiąc złotych na koniec roku.  Na pewno każdy z nas znajdzie w swoich tygodniowych wydatkach taką pozycję o wartości 12-15 złotych, z której bez problemu będzie mógł zrezygnować. To paczka papierosów, czasopismo czy kawa i deser. Małymi krokami uzbieramy większą kwotę. Najważniejsze jest jednak, abyśmy ten pierwszy krok wykonali i podjęli decyzję o oszczędzaniu. Nie narzucajmy sobie wygórowanych planów, gdyż trudno będzie nam ich dotrzymać.

#3 Będę wydawać mniej

Łatwo powiedzieć, prawda? 🙂 Nawet jeśli wydaje nam się, że nasze wydatki nie są nadmiernie przesadne, to i tak warto przyjrzeć się bliżej kosztom, jakie regularnie ponosimy. Jest duże prawdopodobieństwo, że znajdziemy takie, o których istnieniu zapomnieliśmy, jak na przykład za prowadzenie rachunku bankowego, z którego od dawna nie korzystamy.  Utrzymywanie konta czy karty nie kosztuje zwykle więcej niż parę złotych miesięcznie, ale rocznie tworzy to pokaźną sumę wyrzuconą w przysłowiowe błoto.  Często powód utrzymywania niepotrzebnego konta czy karty płatniczej jest bardzo prozaiczny. Nie mamy czasu, nie chce nam się iść do banku i odkładamy to na później.

Inną kwestią jest także zmiana naszego nastawienia podczas zakupów. Jeśli po powrocie do domu często okazuje się, że kupiliśmy masę niepotrzebnych produktów, to może warto robić zakupy z listą. Przed wyjechaniem do sklepu sporządźmy zestawienie potrzebnych produktów i tylko te rzeczy wkładajmy do koszyka. Nie poddawajmy się impulsom, którymi jesteśmy wręcz bombardowani w sklepach. Pamiętajmy też, że napis „Promocja” nie zawsze oznacza korzystniejsze ceny, a często ma tylko skłonić nas do zakupu produktu, który często w domu wyląduje
w koszu lub nigdy nie będzie wykorzystany.