Wraca MdM. Chętnych nie brakuje

Od stycznia 2017 wraca program Mieszkanie dla Młodych. Trzeba się spieszyć, bo chętnych na pieniądze nie brakuje, mimo wyższego wymaganego wkładu własnego.

373 miliony złotych na dopłaty

Tegoroczny limit dopłat w ramach programu Mieszkanie dla Młodych na 2016 rok wyczerpał się w marcu. Przyszłoroczna pula dopłat została zarezerwowana w 50 proc. już w połowie lipca, co spowodowało, że Bank Gospodarstwa Krajowego zaprzestał przyjmowania kolejnych wniosków do końca roku.

W styczniu wróci możliwość składania wniosków o dopłatę do kredytu z programu Mieszkanie dla Młodych na 2017 rok. W przyszłorocznej puli pozostało 373 mln zł. Eksperci prognozują, że pieniądze wyczerpią się równie szybko, jak w tym roku. Mimo, że od przyszłego roku banki będą wymagać, zgodnie z wytycznymi KNF, wyższego wkładu własnego na zakup mieszkania.

Wdrożenie kolejnego poziom Rekomendacji S oznacza, że banki udzielające kredytów na zakup mieszkania wymagać będą wkładu własnego w wysokości minimum 20 procent. Część banków już teraz jednak deklaruje, że umożliwi klientom sfinansowanie brakujących 10 proc. z osobnego kredytu bankowego.

MdM tylko do 2018 roku

Już od połowy roku widać reklamy deweloperów, którzy zachęcają do skorzystania z przyszłorocznej oferty z dopłatą MdM. Zapotrzebowanie znacząco przewyższa środki, które są dostępne, więc eksperci rynku nieruchomości prognozują, że te pieniądze „rozejdą się” już przed połową przyszłego roku.

Program Mieszkanie dla Młodych kończy się w 2018 roku. Zastąpić ma go kolejny, Mieszkanie +, który zakłada budowę tanich mieszkań na wynajem, które to mieszkania, według założeń, byłyby z czasem do wykupienia na własność. Nie można go niestety traktować jako kontynuację Mieszkania dla Młodych. Podkreślić należy, że sam program pozostaje póki co w fazie planowania, a budowa mieszkań nie jest procesem szybkim.  Minie więc dużo czasu, zanim korzystać będzie można z tej formy wsparcia. W dodatku, jak wynika z obecnych informacji Banku Gospodarstwa Krajowego, na początku te mieszkania nie będę powstawały w dużych miastach, a raczej w mniejszych miejscowościach, gdzie rynek deweloperski w tym momencie nie istnieje.